CEL OSIĄGNIĘTY!!!

„Niech Cię nie niepokoją cierpienia Twe i błędy/ Wszędy są drogi proste, lecz i manowce są wszędy”… pisał kiedyś poeta. O tym, że mając nawet jasno wyznaczony cel i szlak, którym do niego się zmierza, można zboczyć z właściwej drogi i pobłądzić, przekonali się w ostatnim dniu swojej wędrówki przez Bieszczady nasi licealiści. A najłatwiej zejść na manowce, kiedy straci się czujność, zdekoncentruje, kiedy zmęczenie bierze górę nad spostrzegawczością. W powrocie na właściwą ścieżkę czasem potrzebny jest ktoś- bardziej doświadczony, niebojący się podążyć za zagubionymi, odważny i wyrozumiały – czyli Przewodnik.

Nieprawdopodobnie symboliczne zakończenie miała ta niezwykła wyprawa upamiętniająca stulecie niepodległości…

Przeczytajcie relację z ostatniego dnia.

IMAG1616

Czwarta noc…
Był to ostatni wspólnie spędzony wieczór. Spędziliśmy go, grając w piłkarzyki, prowadząc rozmowy a przede wszystkim odpoczywając po bardzo długim i ciężkim dniu. Każdy z nas był zmęczony i marzył już o powrocie do domu, ale cały trud wynagradzała nam satysfakcja z przebytych już 90 km w niełatwych warunkach.
Dzień 5
Od rana dopisywał nam dobry humor, bo w końcu wrócimy do domu, a co najważniejsze pokonamy 100 km, o których każdy marzył na początku wyprawy. Wyruszyliśmy o 9.00, dalej kierując się czerwonym szlakiem. Miał to być kilkukilometrowy „spacer”, ale jak to bywa, nie był. Przez roztargnienie lub zmęczenie część naszej grupy poszła w las. W innym kierunku niż szlak :). Mając na uwadze fakt, że musieliśmy zdążyć na pociąg, sytuacja zrobiła się napięta. Na szczęście nasz przewodnik, wiadomo kto, odnalazł zguby i poprowadził je na azymut przez miejsca, gdzie ludzie raczej nie chodzą. Dzięki czemu lub przez to zaokrągliliśmy nasz licznik. Wszystko jednak skończyło się dobrze i możemy wracać do domu.

Patrząc na to, co za nami, przebyte kilometry, napotkane miejsca pamięci walk o niepodległość, trudne warunki pogodowe – jesteśmy dumni, że w taki sposób mogliśmy uczcić naszą niepodległość. Ta wyprawa na zawsze zostanie w naszej pamięci i sercach.

Dziękujemy  również wszystkim, którzy wspierali nas na różne sposoby w trakcie naszej wędrówki.

EKIPA 100/100