Sięgają szczytów

Uczniowie klasy biologiczno-chemicznej, wybierając ten trudny profil, najczęściej mają już jasno określony cel na przyszłość. Część marzy o medycynie, stomatologii, farmacji, część o pielęgniarstwie, fizjoterapii, psychologii… Żeby zrealizować swoje marzenia, nieraz muszą wpinać się na szczyty swoich możliwości – zarówno intelektualnych, jak i fizycznych (męczące długie siedzenie nad książkami). I wielu pracowitych licealistów smakuje później owoce tej ciężkiej pracy, ciesząc się z dobrych wyników na maturze otwierających przed nimi drzwi najlepszych uczelni.  Zanim jednak uczniowie uczęszczający w bieżącym roku szkolnym do klasy Ib  całkowicie zostaną pochłonięci przez naukę biologii i chemii (a to już po wakacjach), po raz kolejny udowodnili, że zdobywanie szczytów (górskich) nie jest im obce. Po jesiennej wyprawie na Magurkę, na początku czerwca zdobyli Klimczok.

20180604_152303

Dnia 4.06.2018 r. wybraliśmy się na wycieczkę klasową do Szczyrku razem z opiekunami Panią mgr Anettą Kudłacik i Panem  mgr. Markiem Słonowskim.  Po około godzinnej podróży autokarem, dotarliśmy na miejsce. Gdy zakwaterowaliśmy się w schronisku, po krótkiej przerwie wyruszyliśmy w góry. Do szczytu mieliśmy około 3 godziny, szybkim krokiem przeszliśmy przez centrum i trafiliśmy na szlak. Pierwszym przystankiem było Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski. Powoli zbliżaliśmy się do naszego celu- Klimczoka. Około 13:30 byliśmy już na szczycie, powitały nas piękne widoki. W schronisku zjedliśmy obiad ( bardzo dobry żurek ).  Po dwugodzinnym odpoczynku zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną. Wieczorem przy akompaniamencie różnych  piosenek paliliśmy ognisko,  piekliśmy kiełbaski i świetnie bawiliśmy się przy różnych grach i tańcach. Po zakończonym ognisku wróciliśmy do pokoi i nadal kontynuowaliśmy integrację. Ta noc była krótka a rankiem  spakowaliśmy się i  wczesnym popołudniem ponownie pojawiliśmy się w Andrychowie.

Wycieczkę uważam za udaną, wszyscy dobrze się bawiliśmy i taki krótki wypad pod koniec roku pomógł nam się jeszcze lepiej zintegrować.  Mam nadzieję, że w przyszłym roku znów wybierzemy się w góry.

Magdalena Radwan