Opanowali scenę, poruszyli widzów…

O tym, że młodzi ludzie chcą rozmawiać o rzeczach ważnych, że nie boją się poruszać spraw trudnych i bolesnych, że dostrzegają w otaczającym świecie zło… mogli przekonać się wszyscy, którzy w  piątkowy wieczór 15 czerwca br. wybrali się do Miejskiego Domu Kultury. W ramach (miejmy nadzieję, cyklicznego) projektu  Andrychowska Scena Młodych widzowie zobaczyli dwa spektakle – różnorodne w formie przekazu, ale zbieżne w poruszanej problematyce i w niezwykły wręcz sposób uzupełniające się.

Sama słodycz (43 of 44) (Copy)

Piękną relację z wydarzenia opatrzoną wyjątkowymi fotografiami  można przeczytać na stronie

http://nowiny.andrychow.eu/artykul/4033-taki_jest_swiat__takie_jest_zycie___

Jako pierwszy na scenie wystąpił działający na co dzień w Wiejskim Domu Kultury w Inwałdzie Teatr Ruchu FORMA, prowadzony przez panią Anetę Lachendro, w spektaklu autorskim pt. „Otarcia”.  Młodzi aktorzy w sposób dosłowny  i metaforyczny – ruchem, gestem, ale i niezwykle oszczędnie dawkowanym słowem, zinterpretowali tytuł, pokazując, że nasze istnienie od samego początku  jest nie tylko nieustannym ocieraniem się o śmierć, ale i o siebie nawzajem. To z tych otarć zawsze rodzą się emocje…, ale ich konsekwencją są również maski, które, będąc wśród ludzi, nieustannie zakładamy. Nasze życie to nie sen, który może nam się podobać lub nas przerażać, ale na który  tak naprawdę w momencie śnienia nie mamy żadnego wpływu…  Boleśnie o tym przypominał przejmujący motyw przewodni spektaklu- przepięknie zaśpiewana parafraza znanej kołysanki „Był sobie król”.

Bycie wśród innych wiąże się  z nieustannymi napięciami, z walką o zachowanie niezależności przy jednoczesnym pragnieniu zbliżenia się do grupy. Łatwo wtedy ulec zmanipulowaniu a jego skutki mogą być tragiczne. Do takich przemyśleń skłaniał spektakl grupy teatralnej „C’est la vie”. Uczniowie naszego Liceum, pod okiem nauczycielki (i jednocześnie reżyserki, choreografki, scenarzystki i scenografki) pani  mgr Iwony Kaczmarek, przygotowali adaptację dramatu Ireneusza Iredyńskiego pt: „Sama słodycz”. Przedstawienie miało swoją premierę podczas Małopolskiego Festiwalu Artystycznego Młodzieży, gdzie spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem zarówno jurorów, jak i krakowskiej publiczności a odtwórca roli Hioba- Aleksander Rupik- został nagrodzony wyróżnieniem. Także na zgromadzonych w piątkowy wieczór w andrychowskim MDK  spektakl zrobił duże wrażenie. Młodzi aktorzy niezwykłą dojrzałością i świadomością wagi poruszanych w nim problemów dotyczących m.in. narodzin władzy totalitarnej, opętania grupy przez silną jednostkę czy konformizmu prowadzącego do przyzwolenia na zło, zaskoczyli nie tylko rówieśników, licznie przybyłych do Domu Kultury, ale przede wszystkim dorosłych widzów ( m.in. swoich rodziców ). O tym, jak silne i różnorodne emocje wyzwoliły oba zaprezentowane przez młodzież przedstawienia, świadczy prawie 45 minutowa dyskusja z młodymi aktorami, w której mniej lub bardziej aktywnie uczestniczyła większość widzów.

Cieszy fakt, że na scenę andrychowskiego MDK wraca teatr tworzony przez młodych ludzi. W świecie współczesnym, w którym coraz częściej jedyną przestrzenią, w której można dzielić doświadczenie wspólnego „bycia razem”, przeżywania podobnych emocji i okazywania ich – także niewerbalnego- okazuje się być stadion sportowy lub jego namiastki w postaci różnorodnych stref kibica (o czym przypominają trwające właśnie Mistrzostwa Świata), wszystkie inicjatywy pozwalające realnie, „namacalnie” spotkać się różnym  poglądom, doświadczeniom i z tych „otarć” krzeszące pozytywne iskry, są tak bardzo potrzebne.

Wielkie brawa dla młodych aktorów, słowa podziwu dla instruktorek i reżyserek oraz podziękowania dla kierownictwa i pracowników MDK za umożliwienie tej inicjatywy i niezwykłą przychylność w jej realizacji.

 

Fotorelacja ze spektaklu: Jakub Pietras