Nauka i zabawa

Tygodniowy zimowy obóz w Krynicy-Zdroju to dla klasy o profilu sportowo-turystycznym świetna okazja do dopracowania techniki jazdy na nartach, do powiększania wiedzy i praktycznych umiejętności potrzebnych w zdobyciu uprawnień instruktora narciarskiego, a także do świetnej zabawy w gronie kolegów z klasy (pod czujnym okiem ulubionych nauczycieli: pana mgr. Pawła Kopaczewskiego i pana mgr. Romana Rupika). O tym, jak przebiegały kolejne dni tego wyjazdu, przeczytać można w zamieszczonych w rozwinięciu relacjach  jego uczestników.

 

received_379052995980479

Trzeci dzień obozu rozpoczęliśmy jak zwykle od pożywnego śniadania. Pierwsza godzina na stoku była przeprowadzona pod okiem naszych wspaniałych instruktorów: pana Romana Rupika i pana Pawła Kopaczewskiego. Następnie pałeczkę przejęło sześciu uczniów, których celem jest zdobycie uprawnień instruktorskich. Ku wielkiemu zaskoczeniui nas  ( i ich samych)  udało im się podołać temu wyzwaniu, czego efektem była owacja w drodze powrotnej do pensjonatu. Wieczorem wszyscy uczniowie udali się do studyjnego, unikatowego kina na film pt. „Teraz albo nigdy”. Jutro kolejna okazja, by wykazać sie na stoku i zyskać w oczach naszych instruktorów… cdn
Arkadiusz Z. Jakub N

 

Dzień 4 rozpoczął się jak każdy. Niestety, nie dla nas. Zaspaliśmy … W pośpiechu udaliśmy się na syte i energetyczne śniadanie, które jak zwykle było pyszne. Po posiłku spędziliśmy nieziemskie 4h na stoku. Wydaje się, że to dużo czasu. Nam zleciało to w chwilę. Schodząc ze stoku, nie mogliśmy się doczekać kolejnego wypadu na narty… W naszej klasie znajdowały się osoby, które od lat jeżdżą na nartach, jak i te, które robią to od poniedziałku. W dniu czwartym nie było już osoby, której trudność sprawiłoby zjechanie po jakiejkolwiek trasie. Świadczy to zarówno o uzdolnionych uczestnikach, jak i o idealnej współpracy, która zaistniała między nami. Pomoc obecnych oraz przyszłych instruktorów była dla nas kluczowa. Ich uwagi, rady i pochwały trafiały w dziesiątkę! Po szczęśliwych i bezkontuzyjnych zjazdach wróciliśmy do pensjonatu. Czekał tam już na nas pyszny domowy obiad, który wszyscy zjedli z wielkim smakiem i najedzeni udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. W planach mieliśmy dyskotekę, która jednak się nie odbyła z powodu wyczerpania organizmów. Baca poprosił o pomoc w drobnym odśnieżaniu okolic ośrodka -zgłosiło się dwóch chętnych, którym zostały jeszcze ostatki sił. Chłopcy nie tylko pomogli w odśnieżaniu, lecz również w rozładowaniu węgla, za co zostali szczodrze wynagrodzeni.

Licealiści w czasie wolnym od zajęć sportowych na stoku mogli się zmierzyć w pensjonacie w grze w  tenisa stołowego lub w grze w piłkarzyki. Świetna zabawa! Rywalizacja między kolegami, praca zespołowa i przyjemność, którą można czerpać z aktywności fizycznej- to idealne połączenie. Tak o to spędziliśmy popołudnie. Wreszcie nadszedł czas na długo oczekiwany wieczorny posiłek. Na stole czekały na nas pyszne parówki. Po kolacji wykończeni udaliśmy się do swoich pokoi. Mieliśmy czas na pogaduszki, śmiech i rozrabianie -oczywiście, nie sprawiając problemu pozostałym domownikom. Zgłodnieliśmy. Jeden z kolegów wpadł na plan idealny. Zamówmy pizzę! Wszyscy byli jednogłośni. ZAMAWIAMY. Każdy uczestnik naszej wycieczki mógł wybrać, jaką tylko chce i tę, na którą najbardziej ma ochotę. Podczas wydłużającego się oczekiwania zabijaliśmy czas, opowiadając sobie historie, które nam się przydarzyły w trakcie tego niesamowitego obozu.Wreszcie nadeszła! Pyszna, pachnąca i gorąca! Wszyscy zjedliśmy swoje ulubione pizze. Najedzeni i wykończeni długim i intensywnym dniem udaliśmy się do swoich pokoi,gdzie bardzo szybko zasnęliśmy.

Wojtek, Kamil