Moc męskich talentów

Podobno: „Proza dnia to kobieca poezja”.  Ładnie brzmi, prawda? Ale co autor miał na myśli? Że kobiety nawet w szarej rzeczywistości potrafią odkryć piękno…Że kobiety szarą rzeczywistość potrafią przemienić w świat pełen tajemnic, symboli, metafor, niedomówień, pytań, wykrzyknień, powtórzeń…- jednym słowem w poezję. Że kobiety mężczyzn tym swoim postrzeganiem prozy dnia uwodzą, czasem zwodzą a na pewno zawsze zaskakują… Tyle prawdy o naturze kobiecej w jednym krótkim równoważniku zdania!!! A co jest „po męskiej stronie mocy” ? Okazuje się, że miejsce nie tylko na realistyczną prozę. Udowodnili to utalentowani licealiści, nagradzani w bieżącym roku szkolnym w przeglądach i konkursach artystycznych, którzy, wspólnie z Samorządem Uczniowskim, przygotowali w Piwnicy ART. widowisko pt: „Po męskiej stronie mocy”. Poezję, co prawda, zastąpił w nim (mono) dramat, a pełną tajemniczości i niedopowiedzeń ciszę przerwały dźwięki głośnej muzyki – ale ten program (zagrany we czwartek 7.03 oraz w poniedziałek 11.03) pokazał, jak pięknie obie strony: „męska” i „kobieca” się uzupełniają.

Po męskiej stronie mocy_78

Zobaczyliśmy więc poruszające- skłaniające do przemyśleń- a może i do odczucia małego katharsis monodramy Aleksandra Rupika (w oparciu o groteskowe opowiadanie J.Pilcha „Moje pierwsze samobójstwo”) i Philipa Madei (tekst pt: „Obłęd” ks. A.Piekarzewskiego). Nastrój refleksji podtrzymał Bartłomiej Leśniak, wygłaszając nagrodzone podczas Ogólnopolskiego Konkursu Krasomówczego przemówienie o dobroci, która bez odwagi jest niewiele warta. A potem ze sceny popłynęły dźwięki i wybrzmiały liryczne ballady w wykonaniu Michała Talara (z akompaniamentem Filipa Kamińskiego), Jana Gałosza i Jakuba Nowaka. Wisienką na tym artystycznym torcie- prezencie na Dzień Kobiet- okazał się niezwykle dynamiczny i perfekcyjny występ Jakuba Cinala- uzdolnionego matematyka- perkusisty.

Swój debiut konferansjerski zaliczył również Szymon Kożuch – jako reprezentant Samorządu Uczniowskiego  zaś nad sprawnym działaniem sprzętu czuwał Piotr Ryczek.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tego programu ( zwłaszcza pani mgr Iwonie Kaczmarek- opiekunowi szkolnego teatru „C’est la vie”).  Dzięki niemu po raz kolejny okazało się, że Piwnica ART. to nie tylko miejsce (aktualnie jeszcze epatujące czystymi, szarymi ścianami), ale to przede wszystkim klimat, który tworzą ludzie: utalentowani, wrażliwi, kochający Teatr, Film, Muzykę, Literaturę. A  „męska moc talentów” tak naprawdę wyzwoliła ducha Sztuki, który unosił się w powietrzu przez całą tę niezwykłą godzinę ( powtórzoną czterokrotnie).