2b podbija Trójmiasto!

Od początku roku szkolnego padały różne propozycje wyjazdu: Grecja, Chorwacja, Czarnogóra… Pomysłów było wiele i również wiele czasu spędziliśmy debatując nad tym, gdzie warto pojechać w tym roku. Ostatecznie wylądowaliśmy nad polskim morzem i nie żałujemy wyboru – między innymi dzięki pogodzie, która sprawiła, że leżąc na plaży mogliśmy poczuć się jak na południu Europy…

a_DSC07161Wycieczkę rozpoczęliśmy 8 czerwca w poniedziałek przejazdem z Andrychowa do Bielska- Białej, a następnie do Gdańska. We wtorek po zakwaterowaniu w ośrodku na gdańskiej Wyspie Sobieszewskiej udaliśmy się do centrum w celu zwiedzenia starówki, co ze względu na dziesięciogodzinną podróż i nieprzespaną noc było dla większości z nas nie lada wyzwaniem. Pomimo zmęczenia zdołaliśmy jednak zobaczyć kilka najważniejszych gdańskich zabytków – słynny żuraw, Kościół Mariacki czy ratusz Starego Miasta  – oraz odbyć rejs statkiem po rzece Motławie.

Każdy wie, że nad Bałtykiem trudno o wysoką temperaturę, słońce i bezchmurne niebo. Jednak podczas naszego wyjazdu pogoda była wyjątkowo dobra – jedynie we wtorek, z powodu silnego wiatru przemarzliśmy podczas rejsu, natomiast później, z każdym dniem było coraz cieplej.  W środę przedpołudnie spędziliśmy na plaży, a popołudnie w Sopocie, gdzie zaliczyliśmy spacer po rynku i molo. W czwartek cały dzień leżeliśmy na plaży, rozkoszując się słońcem, co dla niektórych skończyło się niegroźnym, ale bolesnym poparzeniem słonecznym. W piątek odwiedziliśmy akwarium w Gdyni, gdzie oprócz oglądania ryb, aligatorów, anakond i  innych wybryków natury mieliśmy okazję wziąć udział w wykładzie na temat morskich głębin. Natomiast sobotę spędzilismy całą na plaży, kąpiąc się w morzu, które w ciągu kilku dni upałów zdążyło się nagrzać i żałując, że to już ostatni dzień wycieczki. W niedzielę wróciliśmy do domu pociągiem, choć tym razem podróż trwała tylko 5,5 godziny, ponieważ jechaliśmy Pendolino.

Oczywiście wycieczka miała też swoje ,,ciemne strony” – w ubogim w ławki Gdańsku nie było gdzie usiąść podczas spaceru po starówce, w niektórych domkach w ośrodku przez pewien czas nie działała kanalizacja, a w nocy marzliśmy z powodu braku ogrzewania. Wszystko to rekompensowało jednak dobre towarzystwo i niezwykle piękna jak na polskie wybrzeże pogoda. Przyjechaliśmy więc do Andrychowa zadowoleni, chciaż z pewnym niedosytem. Nie ulega wątpliwości, że wrócimy nad Bałtyk jeszcze niejednokrotnie.

(2B)