Różne pomysły na integrację

Integracji klas pierwszych sprzyjają górskie wędrówki. Wspólny jasno wyznaczony cel, wspólny wysiłek i pot wylany podczas wspinaczki a także wspólna radość po dotarciu na szczyt łączą najlepiej. Potwierdzą to licealiści, którzy pierwsze klasowe wycieczki spędzili czy to w Tatrach (klasy Ib, Ie, If), czy w Beskidzie Śląskim (Id/i). Ale poznać nowych kolegów oraz nauczycieli i świetnie się przy tym bawić można nie tylko w górach, ale i pod ziemią. Przekonali się o tym uczniowie klas Ia i Ih, którzy wybrali się na wycieczkę integracyjną do kopalni soli w Bochni.

W rozwinięciu relacja z wyjazdu.

Kamień soli

W dniach 9 i 10 października br. odbyła się szkolna wycieczka integracyjna dwóch klas pierwszych do Kopalni Soli w Bochni. Klasy humanistyczna i matematyczno-fizyczna wraz z wychowawczyniami (Panią mgr Małgorzatą Lechowicz-Klaczak i Panią mgr Małgorzatą Pasternak) dotarły jednak również do wielu innych ciekawych miejsc.

Podróż rozpoczęła się zwiedzaniem Klasztoru w Kalwarii Zebrzydowskiej. Oprócz kościoła mieliśmy okazję zobaczyć pokój Jana Pawła II, w którym zamieszkał w czasie jednej z pielgrzymek do tego ważnego miejsca. W skromnym pomieszczeniu wciąż znajdują się jego kapcie (na łóżku). Widzieliśmy też tron papieża Franciszka na którym siedział podczas Światowych Dni Młodzieży 2016. Potem oglądaliśmy Lanckoronę i chodziliśmy po ruinach zamku.

Wreszcie dotarliśmy do Bochni i zawitaliśmy do kopalni. W niej też spędziliśmy noc. Zapewniliśmy sobie tym samym dobrą kurację zdrowotną, ponieważ tamtejsza sól ma dużo właściwości leczniczych. Do tego poznaliśmy historię najstarszej w Polsce kopalni soli, która obecnie nie jest już eksploatowana w celu zachowania jej dla potomnych. Płynęliśmy łodzią po solance i zjeżdżaliśmy z miejscowej ,,Zjeżdżalni’’.

Nazajutrz podziwialiśmy owady w Muzeum Motyli. Poznaliśmy tam również wiele ciekawostek na ich temat. Na przykład dowiedzieliśmy się, że niektóre ćmy i motyle potrafią wyglądać jak drapieżne kręgowce (ptaki, nietoperze a nawet krokodyle). Ma to na celu zmylenie potencjalnych łowców. Mieliśmy okazję zakupu prawdziwych spreparowanych motyli, nawet tych endemicznych.

Ostatnim punktem programu były Klasztor oraz Zamek w Niepołomicach. Tam podziwialiśmy wystawę wypchanych zwierząt (także tych z innych kontynentów) oraz galerię dzieł sztuki. Chociaż byliśmy już zmęczeni, urzekły nas wspaniałe obrazy i niezwykle realistyczne rzeźby.

Wycieczka była bardzo udana i na pewno wszyscy mile ją zapamiętamy.

Patrycja Olajossy