Humaniści w Zakopanem

Jak przystało na prawdziwych humanistów, uczniowie klasy Ih podczas swojej wycieczki klasowej do Zakopanego starali się połączyć: poznawanie historii, wędrówkę śladami wybitnych artystów, kontemplowanie piękna otaczającego świata i dziwienie się potędze natury oraz chwytanie radosnych chwil spędzanych z kolegami (czyli, zgodnie z horacjańską zasadą złotego środka, stoicyzm przeplatali z epikureizmem). Relację z wycieczki przeczytać można w rozwinięciu artykułu.

5 (3)

W dniach 6-8 czerwca br. razem z wychowawczynią Panią mgr Anną Krawczyk oraz z Panią mgr Moniką Toką  wybraliśmy się na wycieczkę do Zakopanego. Podróż w tamtą stronę minęła nam bardzo przyjemnie i szybko. Po dotarciu do naszego hotelu i odłożeniu bagaży, udaliśmy się do Willi Okszy. Tam dowiedzieliśmy się, że zamieszkiwał ją Stanisław Witkiewicz. Dowiedzieliśmy się, jak niezwykłym i kontrowersyjnym artystą był Witkacy i przekonaliśmy się, jak wyglądała jego twórczość. Zwiedziliśmy jeszcze kolejną wille wybudowaną w zakopiańskim stylu – Kolibę. W drodze powrotnej wstąpiliśmy na Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku. Już na samym wejściu urzekł nas cytat: ,,Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć- tracą życie”. Po jego przeczytaniu odezwały się w nas dusze humanistów.

Po tym wszystkim udaliśmy się na słynne Krupówki, gdzie każdy z nas zjadł obiad i zrobił zakupy na następne dwa dni. Wieczór spędziliśmy na klasowym grillu i wspólnej integracji. Drugiego dnia, dość wczesną porą poszliśmy wraz z przewodnikiem na spacer Doliną Strążyską. Widoki były przepiękne, więc z pewnością opłacało się przejść dość długą, ale niewymagającą dużego wysiłku trasę. Po spacerze mieliśmy chwilę odpoczynku hotelu. Gdy nabraliśmy sił, udaliśmy się kolejny raz na Krupówki.Dzień zakończyliśmy grą w kręgle, podczas której świetnie się bawiliśmy. W ostatnim dniu udaliśmy się ciekawą trasą do Harendy,gdzie mieszkał kiedyś Jan Kasprowicz. Szliśmy drogą polną i podziwialiśmy niesamowite widoki wprost na Tatry. Po zwiedzeniu Harendy zjedliśmy obiad a następnie ze smutkiem wróciliśmy po nasze bagaże i  udaliśmy się na dworzec kolejowy. I tak oto zakończyliśmy swoją wycieczkę.

Alicja Talaga